"Piorun" w 3D

Wczoraj nawiedziłem kino aby zapoznać się z najnowszą produkcją Disneya "Piorun" (w oryginale "Bolt").

Zamiar był prosty - olać fabułę i wizję i zanurzyć się w dialogach. Co do jakości tłumaczenia i doboru obsady - tradycyjnie się nie zawiodłem (vide gołąbki i głęboki ukłon dla Jerzego Kryszaka). Jeśli chodzi o fabułę - niestety (jak to w bajach) przewidywalna, choć w paru miejscach poryczałem się ze śmiechu (np. motyw Marleny uczącej Pioruna żebrać o jedzenie na polu kempingowym).
Efekt 3D super, ale trzeba siadać między 1/3 a 1/2 sali od ekranu - jak widzi się za dużo brzegu ekranu to efekt się psuje.