poniedziałek, 4 lipca 2011

Dziwne nazwy ulic

Tak sobie dziś jadę autobusem i zastanawiam się nad tym, jak dziwne nazwy ulic możemy spotkać.

Weźmy taką na przykład Piasta Kołodzieja. Lobby rowerowe się popisało, ale co potem? Przerzutka Kowala? Siodełko Snycerza?

Inną sprawą są zagraniczni patronowie ulic. Weźmy pierwszy przykład z brzegu - ulica Głębocka. No i kto to był ten Głębocek? Nazwisko (przezwisko) wygląda tak jakoś śląsko-podhalańsko. Może jakiś zbójnik? Zaraz obok swoją ulicę ma prawdopodobnie jego kolega, Ostródzek. Od dawna istną plagą są nazwiska pochodzenia rosyjskiego. Ostatnio (nie)popularna przez remonty ulica - niby nieduża, ale czym wsławił się towarzysz Dźwigow, żeby mieć własną ulicę? Zresztą lobby rosyjskie musiało być bardzo aktywne - ulice mają np. tow. Karow, Lazurow, Dereniow. A część z tych ulic jest wcale reprezentacyjna! Już nie wspominam o nazwach zupełnie "z czapy". Ulica Włoska. I co potem? Ulica Paznokietka? Powieczki?

A nazwy dzielnic z błędami na cześć wielkich zamków i pałaców? Teraz mamy Wawer a co będzie później? Ruwr? Kremr?

Jeżeli sami znacie takie obce i dziwne niewiadomoskąd nazwy, proszę wrzucać w komentarzach. Może się zrobi jakąś mapkę?

2 komentarze:

  1. ... z Piastem Kołdziejem to podpucha czy poważnie nie wiesz kto to był ? :)
    chociaż po sugestii " ulica włoska" wydaje mi się, że to tylko niegroźne rżnięcie .... o przepraszam zabawa słowem


    pozdrawiam Darek

    OdpowiedzUsuń
  2. No przez grzeczność nie wspomniałem o absolwentach słynnej Socjalistycznej Radzieckiej Szkoły Kucharzy, zwłaszcza Katedry Zup i Polewek. Taki np. prof. Wasilij Antonowicz Grzybow - połaził po lesie, pozbierał trochę roślinek, zaniósł do swojej pracowni i po kilku tygodniach badań stworzył cud znany dziś jako Zupa Grzybowa. Dziś już nie pamięta się o pochodzeniu nazwy i powszechna jest w użyciu - jakże niepoprawna przecież - forma przymiotnikowa, ot - po prostu - "zupa grzybowa".

    OdpowiedzUsuń