poniedziałek, 18 lipca 2011

Fu hilo młymła

Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.

- Fofłose fu hilo młymła!

- SŁUCHAM?!

- Fofłose fu hilo młymła!

- SŁUCHAM?!

- NO FU HILO MŁYMŁA!

Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi:

- Obsłuż klienta, idę do kibla.

Kolega wychodzi i pyta:

- Co panu podać?

- Fofłose fu hilo młymła

- CZEGO!

- MŁYMŁA!

Sprzedawca woła kierownika:

- Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten facet?

Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie:

- Czym mogę panu służyć?

- Hucze, FU HILO MŁYMŁA!

- Mógłby pan powtórzyć?

- FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM!

Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.

Sprzątaczka obsługuje klienta:

- Fucham chana?

- Fu hilo młymła!

Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze.

Wszyscy do niej podbiegli.

- No i co on chciał?

- No jah fo - fu hilo młymła.

[za Funiaste.NET]

piątek, 8 lipca 2011

Gra w chowanego

Newton, Pascal i Einstein postanowili zabawić się w Niebie w chowanego. Einstein szuka, reszta się chowa.

Einstein zamknął oczy i zaczął liczyć.

Pascal odbiegł w bok i schował się za jakąś chmurką. Newton kucnął za Einsteinem i narysował na ziemi dookoła siebie kwadrat 1m x 1m.

Einstein skończył liczyć, otworzył oczy i odwrócił się.

"Ha mam cię, Newton".

"Wcale nie! Masz Newtona na metr kwadratowy! Tak naprawdę znalazłeś Pascala!"

środa, 6 lipca 2011

Potrójny filtr Sokratesa

W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości.

Pewnego razu ten wielki filozof spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:

- Sokratesie czy ty wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?

- Zaczekaj chwilę - przerwał mu Sokrates - zanim mi to powiesz chciałbym, byś przeszedł pewien test. Nazywa się testem "Potrójnego filtru"

- Potrójny filtr?

- Dokładnie - kontynuował Sokrates - Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to, co chcesz mi powiedzieć.

- Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie jest w 100% prawdziwe?

- No nie, właściwie to tylko to słyszałem...

- Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy to jest prawda czy fałsz...Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?

- Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego

- Czyli chcesz mi powiedzieć o nim coś złego, nie wiedząc nawet, czy to jest prawda.

Mężczyzna potrząsnął ramionami z zawstydzeniem, a Sokrates kontynuował:

- Nadal możesz pomyślnie zdać ten test, bo mamy trzeci filtr: użyteczności. Czy to, co chcesz mi powiedzieć o moim studencie, jest dla mnie użyteczne?

- Niespecjalnie.

- Zatem - podsumował Sokrates - jeżeli chcesz mi powiedzieć coś, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani też użyteczne dla mnie... To po co mi to w ogóle mówić?

Mężczyzna poczuł porażkę i odszedł zawstydzony.

To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.

To również wyjaśnia, dlaczego nigdy się nie dowiedział, że Platon pożyczał jego żonę.

Za funiate.net.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Dziwne nazwy ulic

Tak sobie dziś jadę autobusem i zastanawiam się nad tym, jak dziwne nazwy ulic możemy spotkać.

Weźmy taką na przykład Piasta Kołodzieja. Lobby rowerowe się popisało, ale co potem? Przerzutka Kowala? Siodełko Snycerza?

Inną sprawą są zagraniczni patronowie ulic. Weźmy pierwszy przykład z brzegu - ulica Głębocka. No i kto to był ten Głębocek? Nazwisko (przezwisko) wygląda tak jakoś śląsko-podhalańsko. Może jakiś zbójnik? Zaraz obok swoją ulicę ma prawdopodobnie jego kolega, Ostródzek. Od dawna istną plagą są nazwiska pochodzenia rosyjskiego. Ostatnio (nie)popularna przez remonty ulica - niby nieduża, ale czym wsławił się towarzysz Dźwigow, żeby mieć własną ulicę? Zresztą lobby rosyjskie musiało być bardzo aktywne - ulice mają np. tow. Karow, Lazurow, Dereniow. A część z tych ulic jest wcale reprezentacyjna! Już nie wspominam o nazwach zupełnie "z czapy". Ulica Włoska. I co potem? Ulica Paznokietka? Powieczki?

A nazwy dzielnic z błędami na cześć wielkich zamków i pałaców? Teraz mamy Wawer a co będzie później? Ruwr? Kremr?

Jeżeli sami znacie takie obce i dziwne niewiadomoskąd nazwy, proszę wrzucać w komentarzach. Może się zrobi jakąś mapkę?