środa, 7 września 2011

Użytkownicy Linuksa vs użytkownicy Windowsa

Synek Billa Gatesa pyta się ojca:
- Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie... 
- Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do  wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, później zabrać  ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu...
W tym momencie wtrąciła się córka:
- Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem  polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słówek?
- To wszystko wymyślili linuksiarze, córeczko, żeby podupczyć za darmo...

[podziękowania dla kol. Zielonego]

środa, 17 sierpnia 2011

Jak to z tą Motorolą naprawdę było...

Larry Page (CEO Google Corp.) zgubil telefon. Mówi więc do asystenki:
- Kup mi Motorolę!
Mija kilka godzin, asystenka odzywa się do szefa:
- Motorola kupiona!
Larry:
- Który model?
A asystentka na to:
- Jak to "model"?!?




Z drugiej strony to lipa, żeby przepłacając kupować coś, czego się nie chce i nie potrzebuje tylko dlatego, żeby tego Microsoft nie kupił...

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Najstarszy supermarket świata.

Naukowcom udało się odkryć najstarszy supermarket na świecie. Jest to Tesco w Świebodzinie. Powstał 5 lat przed Chrystusem.

[Parafrazując Funiaste.NET]

poniedziałek, 18 lipca 2011

Fu hilo młymła

Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.

- Fofłose fu hilo młymła!

- SŁUCHAM?!

- Fofłose fu hilo młymła!

- SŁUCHAM?!

- NO FU HILO MŁYMŁA!

Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi:

- Obsłuż klienta, idę do kibla.

Kolega wychodzi i pyta:

- Co panu podać?

- Fofłose fu hilo młymła

- CZEGO!

- MŁYMŁA!

Sprzedawca woła kierownika:

- Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten facet?

Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie:

- Czym mogę panu służyć?

- Hucze, FU HILO MŁYMŁA!

- Mógłby pan powtórzyć?

- FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM!

Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.

Sprzątaczka obsługuje klienta:

- Fucham chana?

- Fu hilo młymła!

Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze.

Wszyscy do niej podbiegli.

- No i co on chciał?

- No jah fo - fu hilo młymła.

[za Funiaste.NET]

piątek, 8 lipca 2011

Gra w chowanego

Newton, Pascal i Einstein postanowili zabawić się w Niebie w chowanego. Einstein szuka, reszta się chowa.

Einstein zamknął oczy i zaczął liczyć.

Pascal odbiegł w bok i schował się za jakąś chmurką. Newton kucnął za Einsteinem i narysował na ziemi dookoła siebie kwadrat 1m x 1m.

Einstein skończył liczyć, otworzył oczy i odwrócił się.

"Ha mam cię, Newton".

"Wcale nie! Masz Newtona na metr kwadratowy! Tak naprawdę znalazłeś Pascala!"

środa, 6 lipca 2011

Potrójny filtr Sokratesa

W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości.

Pewnego razu ten wielki filozof spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:

- Sokratesie czy ty wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?

- Zaczekaj chwilę - przerwał mu Sokrates - zanim mi to powiesz chciałbym, byś przeszedł pewien test. Nazywa się testem "Potrójnego filtru"

- Potrójny filtr?

- Dokładnie - kontynuował Sokrates - Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to, co chcesz mi powiedzieć.

- Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie jest w 100% prawdziwe?

- No nie, właściwie to tylko to słyszałem...

- Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy to jest prawda czy fałsz...Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?

- Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego

- Czyli chcesz mi powiedzieć o nim coś złego, nie wiedząc nawet, czy to jest prawda.

Mężczyzna potrząsnął ramionami z zawstydzeniem, a Sokrates kontynuował:

- Nadal możesz pomyślnie zdać ten test, bo mamy trzeci filtr: użyteczności. Czy to, co chcesz mi powiedzieć o moim studencie, jest dla mnie użyteczne?

- Niespecjalnie.

- Zatem - podsumował Sokrates - jeżeli chcesz mi powiedzieć coś, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani też użyteczne dla mnie... To po co mi to w ogóle mówić?

Mężczyzna poczuł porażkę i odszedł zawstydzony.

To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.

To również wyjaśnia, dlaczego nigdy się nie dowiedział, że Platon pożyczał jego żonę.

Za funiate.net.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Dziwne nazwy ulic

Tak sobie dziś jadę autobusem i zastanawiam się nad tym, jak dziwne nazwy ulic możemy spotkać.

Weźmy taką na przykład Piasta Kołodzieja. Lobby rowerowe się popisało, ale co potem? Przerzutka Kowala? Siodełko Snycerza?

Inną sprawą są zagraniczni patronowie ulic. Weźmy pierwszy przykład z brzegu - ulica Głębocka. No i kto to był ten Głębocek? Nazwisko (przezwisko) wygląda tak jakoś śląsko-podhalańsko. Może jakiś zbójnik? Zaraz obok swoją ulicę ma prawdopodobnie jego kolega, Ostródzek. Od dawna istną plagą są nazwiska pochodzenia rosyjskiego. Ostatnio (nie)popularna przez remonty ulica - niby nieduża, ale czym wsławił się towarzysz Dźwigow, żeby mieć własną ulicę? Zresztą lobby rosyjskie musiało być bardzo aktywne - ulice mają np. tow. Karow, Lazurow, Dereniow. A część z tych ulic jest wcale reprezentacyjna! Już nie wspominam o nazwach zupełnie "z czapy". Ulica Włoska. I co potem? Ulica Paznokietka? Powieczki?

A nazwy dzielnic z błędami na cześć wielkich zamków i pałaców? Teraz mamy Wawer a co będzie później? Ruwr? Kremr?

Jeżeli sami znacie takie obce i dziwne niewiadomoskąd nazwy, proszę wrzucać w komentarzach. Może się zrobi jakąś mapkę?

piątek, 20 maja 2011

Assailant suffers injuries from fall / napastnik ranny po upadku

Najpierw wersja oryginalna


Assailant suffers injuries from fall -- Augusta, GA


Orville Smith, a store manager for Best Buy in Augusta, Georgia, told police he observed a male customer, later identified as Tyrone Jackson of Augusta, on surveillance cameras putting a laptop computer under his jacket. When confronted the man became irate, knocked down an employee, drew a knife and ran for the door.


Outside on the sidewalk were four Marines collecting toys for the "Toys for Tots" program. Smith said the Marines stopped the man, but he stabbed one of the Marines, Cpl. Phillip Duggan, in the back; the injury did not appear to be severe.


After Police and an ambulance arrived at the scene Cpl. Duggan was transported for treatment.


"The subject was also transported to the local hospital with two broken arms, a broken ankle, a broken leg, several missing teeth, possible broken ribs, multiple contusions, assorted lacerations, a broken nose and a broken jaw...injuries he sustained when he slipped and fell off of the curb after stabbing the Marine," according to a police report.




Napastnik ranny po upadku


Orville Smith, kierownik sklepu Best Buy w mieście Augusta w stanie Georgia, przekazał policji, że za pomocą ukrytej kamery dostrzegł klienta (później zidentyfikowanego jako Tyrone Jackson) chowającego laptopa pod swoją kurtkę. Kiedy został zauważony, zirytował się, powalił na ziemię pracownika, wyciągnął nóż i zaczął biec w stronę drzwi.


Na zewnątrz, na chodniku stało czterech Marines zbierających zabawki w ramach programu "Zabawki dla brzdąców". Zatrzymali uciekającego mężczyznę i w tym momencie dźgnął on jednego z nich - kaprala Philipa Duggana - w plecy; rana nie wyglądała na poważną.


Po przyjeździe policji i ambulansu na miejsce zdarzenia, zraniony kapral został wysłany na leczenie.


"Również napastnik został przetransportowany do lokalnego szpitala z dwiema złamanymi rękami, złamaną nogą, kostką, brakiem kilku zębów, złamanymi żebrami, szeregiem kontuzji, różnymi skaleczeniami, złamanym nosem i szczęką... Trwałe rany są skutkiem poślizgnięcia się i upadku z krawężnika po dźgnięciu jednego z Marines." - czytamy w policyjnym raporcie.




Tłumaczenie: Kroopek@JoeMonster. Drobne korekty tłumaczenia - ja.

sobota, 14 maja 2011

Podstawy LDAP

Wpis przeniesiony na LinuxPedia.PL.

Geneza nazwy Warszawa - nowe światło

Do napisania natchnęło mnie umarłe TVN Warszawa i jeden z jego przeciekawych programów historycznych.

Na początek to, co większość z nas wie: Jedna z legend o powstaniu nazwy i miejscowości Warszawa (lecz wydaje mi się główna) to taka (cytuję za Wikipedią): "Sawa była żoną rybaka Warsa, który udzielił gościny księciu Siemowitowi, zagubionemu podczas polowania. Wdzięczny książę nadał tereny nad Wisłą Sawie i Warsowi. Od ich imion miała pochodzić nazwa miasta Warszawa."

Teraz to, czego większość nie wie (z tejże samej Wikipedii): "Saba, również Sawa — imię męskie pochodzenia aramejskiego, od saba – "starzec, dziad, dziadek". Jego patronem jest święty Saba (Sawa), najważniejszy święty w serbskiej cerkwi, a także inni święci, także katoliccy, w liczbie co najmniej piętnastu. Sawa jest nowogrecką formą imienia, występującą na obszarze chrześcijaństwa prawosławnego, od której być może pochodzą m.in. takie nazwiska, jak Sawa, Sawka, Sawczyn, Sawicki."

No to ja się teraz pytam: to kto w końcu założył Warszawę? Wygląda mi na to, że Warszawa to jedyne na świecie miasto założone przez małżeństwo homoseksualne... Hm...

Uzupełnienie: Sprawa ma tok dalszy. Z tegoż samego aramejskiego pochodzi słowo "Var" znaczące "syn". Idąc tym tropem, uzyskujemy nazwę "Varsaba" albo "Varsawa" oznaczające "syna Saby/Sawy". Teraz wygląda już trochę lepiej, nieprawdaż?

Pozdrowienia i podziękowania dla Klubu Shekinah za ostatni akapit.

niedziela, 8 maja 2011

Touch Myszka

Strona przeniesiona na LinuxPedia.pl.

Panorama centrum Warszawy z Targówka

Mistrz tuningu komputera

Już ja im posponsoruję...

Postęp kopiowania

Martwy piksel w Google Earth

Błąd połączenia...

Dlaczego nie powinno się kupować samochodu w Ikei?

Autor: prawdopodobnie Todd McLellan

piątek, 6 maja 2011

Wieczór panieński

Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu mężowi, że wrócę o polnocy.

'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty pozniej' - powiedzialam i wybylam. Ale impreza byla cudowna! Drinki, balety,znow drinki, znow balety, i jeszcze wiecej drinkow, bylo tak fajnie, zezapomnialam o godzinie.. Kiedy wrocilam do domu byla 3 nad ranem. Wchodze do domu, po cichutku otwierajac drzwi, a tu slysze ta wsciekla kukulke w zegarze jak zakukala 3 razy. Kiedy sie zorientowalam, ze moj maz sie obudzi przy tym kukaniu, dokonczylam sama kukac jeszcze 9 razy... Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysl przyszedl mi do glowy - po prostu uniknelam awantury z mezem... Szybciutko polozylam sie do lozka, myslac jaka to ja jestem inteligenta! Ha!

Rano, podczas sniadania, maz zapytal o której wrócilam z imprezy, wiec mu powiedzialam, ze o samiutkiej pólnocy, tak jak mu obiecalam. On od razu nic nie powiedzial, nawet nie wygladal na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyslalam i prawie otarlam pot z czola. Moj maz, po chwili,spojrzal na mnie serio, mówiac:

'Wiesz, musimy zmienic ten nasz zegar z kukulka'.

Zbladlam ze strachu, ale pytam pokornym glosem:

'Taaaak A dlaczego,kochanie?'

A on na to:

'Widzisz, dzis w nocy, kukulka zakukala 3 razy, potem -nie wiem jak to zrobila - krzyknela 'O kurwa!' znów zakukala 4 razy,zwymiotowala w korytarzu, zakukala jeszcze 3 razy i padla na podloge ze smiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastapnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie.A potem, powaliła się kolo mnie i kukając ostatni raz - puściła głośnego baka i szybko zaczęła chrapać...'

 

Temperatura Nieba i Piekła

Jak zaprząc naukę do badania rzeczy pozazmysłowych? Proszę - oto przykład naukowego określenia temperatur w Piekle i w Niebie. Wyniki są dość zaskakujące...

Temperatura Nieba może być dość dokładnie wyliczona na podstawie dostępnych danych. Za Księgą Izajasza 30,26:

"Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne,
a światło słońca stanie się siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni"


A więc Niebo otrzymuje z Księżyca taką ilość światła, jaką my teraz od Słońca, a dodatkowo siedem razy po siedem razy (49) tą samą ilość, czyli razem 50 razy więcej światła, niż Ziemia od Słońca.

Mając te dane można wyznaczyć temperaturę Nieba: energia dostarczona do Nieba będzie je podgrzewać do temperatury równowagi ilości energii pochłoniętej i wypromieniowanej. W naszym przypadku równowaga zostanie osiągnięta, gdy Niebo będzie wypromieniowywało 50 razy więcej energii niż Ziemia obecnie (skoro otrzymuje także 50 razy więcej energii). Z prawa Stefana-Bolzmanna mamy [math]\left({T_n \over T_z}\right)^4 = 50[/math], gdzie [math]T_z[/math] jest temperaturą Ziemi a [math]T_n[/math] Nieba. Przyjmując średnią temperaturę Ziemi na 300K otrzymujemy temperaturę Nieba równą 798K (czyli ok. 525C).

Dokładnej temperatury Piekła nie da się podać - musi być jednak niższa od temperatury 717.82K, (czyli ok. 444C) - temperatury w której siarka przechodzi ze stanu ciekłego w gazowy. Apokalipsa 21,8 mówi bowiem:

"A dla tchórzów, [...] i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką"


Jezioro gorejące ogniem i siarką znaczy, że Piekło musi mieć temperaturę pomiędzy 119C (temperatura topnienia siarki) a 444C (temperatura wrzenia siarki).

Wynika z tego wszystkiego, że w Niebie przy temperaturze 525C jest goręcej, niż w Piekle przy temperaturze co najwyżej 444C.

– “Applied Optics”, vol. 11, A14, 1972

 

Susza i szaman

Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:

- Kto ma wodę?

Nikt się nie zgłasza to powtarza:

- Kto ma trochę wody?

Niesmiało zgłasza się jeden z członkow plemienia i podając bukłak wody mówi:

- Ja mam jeszcze trochę.

Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:

- Kto ma jeszcze jakąś wodę?

Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:

- Mi zostało jeszcze pół...

Szaman wziął wodę, wylał do miski i wypłukał koszulę. Wode wylał a koszulę powiesił na sznurku. Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić, zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz. Szaman na to:

- Zawsze, kurwa, pada, jak pranie zrobię...

 

Przychodzi X do lekarza

Za Wrocławskim Portalem Matematycznym:

  • Przychodzi element do lekarza, a lekarz woła: Policja!

  • Przychodzi iloraz do lekarza, a lekarz pyta: A gdzie reszta?

  • Przychodzi liczba do lekarza, a lekarz mówi: Jest pani pierwsza!

  • Przychodzi stożek do lekarza, a lekarz mówi: Coś pan taki ścięty?

  • Przychodzi sinusoida do lekarza, a lekarz mówi: Znowu ma pani okres?

  • Przychodzi zbiór do lekarza, a lekarz mówi: Jest pan skończony!

  • Przychodzi rozkład do lekarza, a lekarz mówi: Czy pan jest normalny?

  • Przychodzi i do lekarza, a lekarz mówi: Coś się pani uroiło!

  • Przychodzi homomorfizm do lekarza, a lekarz mówi: Ma pan trywialne jądro.

  • Przychodzi hiperboloida jednopowłokowa do lekarza, a lekarz mówi: Co pani taka prostolinijna?

  • Przychodzi Cray do lekarki, a lekarka mówi: Jest pan dla mnie za szybki!

  • Przychodzi automat do lekarza, a lekarz mówi: Kto pana doprowadził do takiego stanu?

  • Przychodzi pamięć do lekarza, a lekarz mówi: Kto panią tak skasował?

  • Przychodzi logarytm do lekarza, a lekarz mówi: Co panu tak wolno rośnie?

  • Przychodzi ciąg Cauchy?ego do lekarza, a lekarz mówi: Proszę się tam z tyłu nie tłoczyć!

  • Przychodzi kąt do lekarza, a lekarz mówi: Kto pana tak skierował?

  • Przychodzi wektor do lekarza, a lekarz mówi: Coś pan taki swobodny!

  • Przychodzi zmienna do lekarza, a lekarz mówi: Pani tu nie stała!

  • Przychodzi jedynka do lekarza, a lekarz mówi: Pani nie jest pierwsza!


 

Piractwo komputerowe (z przymrużeniem oka)

Wówczas uczeni w piśmie i agenci BSA przyprowadzili do niego kobietę, którą pochwycono na kopiowaniu CD-ków, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego:
Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na kopiowaniu CD-ków. W prawie Ustawa o Prawach Autorskich nakazuje nam takie kamieniować. A Ty co mówisz?. Mówili to wystawiając go na próbę, aby mieli o co go oskarżyć.
Lecz on nachyliwszy się nad laptopem kodował w assemblerze. A kiedy w dalszym ciągu go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was nie miał nigdy pirackiej kopii, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się kodował w assemblerze. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko on i kobieta, stojąca na środku.
Wówczas, zachowawszy kod na dysku rzekł do niej Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła Nikt, Panie!. Rzekł do niej: i ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili nie bierz już do ręki CD-ka chronionego prawem autorskim.
A oto znów przemówił do nich tymi słowami: Ja jestem open source, kto idzie za mną, nie będzie płacił bandytom za licencje. Rzekli do niego prawnicy: Ty sam sobie wydajesz licencję. Licencja twoja nie jest prawdziwa! W odpowiedzi rzekł do nich: Nawet jeśli ja sam sobie wydaję licencję, licencja moja jest prawdziwa, bo wiem skąd powstał mój kod źródłowy open source i jak będzie działał. Wy zaś nie wiecie ani co jest w execach, ani co one robią. Wy dajecie sąd według zasad bandyckich, ja nie bronię licencji nikomu. A nawet, jeśli zabronię, to moja licencja jest prawdziwa, bo nie jest to mój exec, ale wszystkich, którzy się do niego przyczynili.

O smokach słów kilka

Za FUNIASTE.net
Dawno, dawno temu zły smok porwał księżniczkę. Król ogłosił, że odda pół królestwa i księżniczkę temu, kto pokona smoka. Zgłosiło się trzech śmiałków: Tatar, Polak i Francuz.

Jako pierwszy na wyprawę ruszył Tatar.
Idzie, patrzy a tu mrowisko.
- Nienawidzę mrówek! - rzekł i rozwalił mrowisko.
Idzie dalej, patrzy a tu żeremie.
- Nienawidzę bobrów! - rzekł i rozwalił żeremie.
Szedł dalej, a tu gniazdo orła.
- Ty kanalio! - rzekł do ptaka i zniszczył gniazdo.
Idzie dalej a tu ule.
- Nie cierpię pszczół! - rzekł i rozwalił ule.
W końcu doszedł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
W odpowiedzi smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Tatara.
Następny ruszył Polak. Idzie, patrzy a tu rozwalone mrowisko.
- O, ktoś rozwalił mrowisko - rzekł i poszedł dalej.
Idzie dalej, patrzy a tu zniszczone żeremie.
- O, ktoś zniszczył głupim bobrom domek - rzekł i ruszył dalej.
Natknął się na zniszczone gniazdo orła. Przeszedł obojętnie, tak samo jak później obok zniszczonego ula...
W końcu dotarł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
A smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Polaka.
Poszedł więc Francuz. Najpierw natknął się na zniszczone mrowisko.
Smutno mu się zrobiło, więc poświęcił cały dzień, aby je naprawić. Chciał wyruszyć w dalszą drogę, kiedy nagle usłyszał piskliwy głosik:
- Jestem królową mrówek. Za to, że nam pomogłeś, otrzymasz ode mnie czarodziejski gwizdek. Jak będziesz potrzebował pomocy, to zagwiżdż, a przybędziemy.
Idzie dalej, a tu zniszczone żeremie.
Wobec takiego widoku nie mógł przejść obojętnie, więc odbudował bobrom mieszkanie.
Już wyruszał w dalszą drogę, kiedy stanął przed nim stary bóbr.
- Jestem królem bobrów. Za to, że nam pomogłeś, otrzymasz ode mnie magiczny telefon. Będziesz potrzebował pomocy, to zadzwoń, a natychmiast przybędziemy.
Zadowolony Francuz idzie dalej, patrzy a tu całkowicie zdemolowane gniazdo orła.
Pomógł mu je naprawić, a ten w podzięce dał mu róg.
- Jak będziesz potrzebował pomocy zadmij, a przybędę.
To samo z pszczołami, które o dziwo też dały mu róg...
W końcu dotarł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
A smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Francuza.

 

Lotnictwo cywilne vs. wojskowe

Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wkurzać pilota dużej maszyny.

Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:

- Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to, gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego, co potrafisz ty i twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!

Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony, po którejś tam sugestii, by się żołnierzyk odstosunkował, w końcu proponuje:

- Oki delta-tango-charlie-coś-tam. Teraz wykonam taki myk, ale jak go nie powtórzysz - na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego "odkurzacza" piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
- Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji żebyś wygrał, więc to Ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki na twój koszt!
- Uwaga. Zaczynam, to się nieco odsuń!

Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:

- Dobra skończyłem.
- A co to miało niby być?
- Byłem się odlać.

Za FUNIASTE.NET

 

Kocie prawa

1. Prawo Kociej Inercji

Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła (jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem lub przebiegająca mysz).

2. Prawo Kociego Ruchu

Kot będzie się poruszał po linii prostej, chyba że zaistniał dobry powód do zmiany kierunku.

3. Prawo Kociego Magnetyzmu

Czarne ubrania przyciągają kocią sierść wprost proporcjonalnie do nasycenia czerni w materiałach, z jakich są zrobione.

4. Prawo Kociej Termodynamiki

Ciepło przepływa z cieplejszego do chłodniejszego ciała, za wyjątkiem kota, gdzie całe ciepło przepływa do kota.

5. Prawo Kociego Przeciągania

Kot wyciągnie się na długość proporcjonalną do długości drzemki, z której się właśnie przebudził.

6. Prawo Kociego Snu

Koty śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe, w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla kota.

7. Prawo Kociej Długości

Kot może wydłużyć swoje ciało tak, by dosięgnąć do dowolnej krawędzi, która kryje cokolwiek ciekawego.

8. Prawo Kociego Przyspieszenia

Kot zwiększa swą prędkość ze stałym przyspieszeniem, aż będzie gotów, by się zatrzymać.

9. Prawo Obecności przy Stole

Kot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach, jeśli tylko będzie podawane coś smacznego.

10. Prawo Oporności na Polecenia

Koci opór jest wprost proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia kota do czegokolwiek.

11. Pierwsze Prawo Zachowania Energii

Koty wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona, tak więc zużywają tak mało energii, jak to tylko możliwe.

12. Drugie Prawo Zachowania Energii

Koty wiedzą również, że energia może być zachowana tylko poprzez długie drzemki.

13. Prawo Obserwacji Lodówki

Jeśli kot wystarczająco długo obserwuje lodówkę, w końcu pojawi się jakiś ktoś, który wyciągnie coś dobrego do jedzenia.

14. Prawo Przyciągania Elektrycznego Kocyka

Włącz elektryczny kocyk, a kot wskoczy na niego z prędkością zmierzającą do prędkości światła.

 

Katastrofa promu "Challenger"

Po katastrofie promu kosmicznego "Challenger" FBI prowadziła dochodzenie, dlaczego jedna rakieta nośna eksplodowała.
W tym samym czasie KGB prowadziła dochodzenie, dlaczego druga rakieta nie eksplodowała.
Źródło: Forum Gazety Wyborczej

Jak zmierzyć barometrem wysokość budynku?

Za JoeMonster.org, ale w sumie znam ten tekst od dawna.




Sir Ernest Rutherford, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki i przewodniczący Royal Academy, opowiedział kiedyś następującą historię:

Pewnego dnia zatelefonował do mnie pewien kolega. Właśnie miał oblać jednego ze swoich studentów za błędną odpowiedź na pytanie z fizyki, lecz tamten upierał się, że powinien dostać maksymalną ilość punktów. Obydwaj zgodzili się, aby tę kwestię rozstrzygnął niezależny sędzia i wybrano do tego celu mnie.

Czytam więc pytanie egzaminacyjne: „Wykaż, w jaki sposób można określić wysokość budynku za pomocą barometru.”

Student odpowiedział: „Bierzemy barometr na szczyt budynku, przywiązujemy barometr do liny, opuszczamy go na ulicę, zwijamy z powrotem i mierzymy długość wykorzystanej liny. Jej długość odpowiada wysokości budynku.”

Faktycznie, jego żądanie dotyczące maksymalnej ilości punktów było w pełni uzasadnione, gdyż jego odpowiedź była jak najbardziej prawidłowa! Z drugiej strony, oznaczałoby to przyznanie mu najwyższej oceny z fizyki, podczas gdy jego odpowiedź nie potwierdzała takiej wiedzy. Zasugerowałem, aby spróbował jeszcze raz. Dałem mu sześć minut na zastanowienie się, ale zastrzegłem, że odpowiedź powinna zawierać jakiś element wiedzy z fizyki.

Po pięciu minutach zauważyłem, że nie napisał nic. Zapytałem więc, czy chce się poddać, ale odpowiedział, że zna wiele rozwiązań i zastanawia się nad najlepszym. Przeprosiłem go zatem i kazałem kontynuować. Po kolejnej minucie odpowiedź była gotowa:

„Bierzemy barometr na szczyt budynku i wychylamy się poza krawędź dachu. Upuszczamy barometr na ziemię, mierząc czas jego lotu stoperem. Następnie za pomocą wzoru [math]x = {a t^2\over 2}[/math] obliczamy wysokość budynku.”

W tym momencie zapytałem mojego kolegę, czy chce się poddać. Pokiwał głową na tak i przyznał studentowi niemal najwyższą ocenę.

Kiedy wychodziłem, zawołałem do siebie jeszcze raz studenta i spytałem go o te pozostałe odpowiedzi, nad którymi się zastanawiał.

- Cóż – odpowiedział – jest wiele sposobów na określenie wysokości budynku za pomocą barometru. W słoneczny dzień można np. zmierzyć jego wysokość, następnie wysokość cieni jego i budynku i z prostej proporcji określić wysokość samego budynku.
- No dobra, a co z tymi pozostałymi metodami?
- Jeśli pan chce, można obliczyć to podstawową metodą mierzenia wysokości. Bierzemy barometr i zaczynamy iść po schodach budynku. Podczas tej wspinaczki odmierzamy na ścianie długości barometru i docierając na samą górę znamy jego wysokość w długościach barometru.
- Dosyć bezpośrednia metoda.
- W rzeczy samej. Jeśli chciałby pan coś bardziej wyszukanego, możemy przywiązać barometr do końca sznurka i użyć go jak wahadła. Mierzymy wtedy siłę grawitacji na wysokości ulicy, a później na szczycie budynku. Z różnicy tych wyników można łatwo obliczyć jego wysokość.
Na tej samej zasadzie możemy przywiązać barometr do liny i opuścić go do poziomu ulicy i wtedy z okresów wahadłowego ruchu obliczyć samą wysokość.

No i w końcu prawdopodobnie najlepsza metoda. Bierzemy barometr, idziemy do piwnicy i pukamy nim w drzwi kierownika. Kiedy nam otworzy, mówimy: „Panie Kierowniku, mam tutaj świetny barometr. Jeśli powie mi pan, jaka jest wysokość tego budynku, barometr jest pański.”

W tym momencie zapytałem owego studenta, czy zna konwencjonalną odpowiedź na to pytanie. Przyznał że owszem, zna ją, ale miał dość mówienia mu przez szkołę, nauczycieli i kolegów tego, w jaki sposób ma myśleć.

Student nazywał się…

Niels Bohr

Został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki z 1922 roku.

 

Jak poznać, że przesadziłeś z kawą?

1. Otwierasz drzwi zanim ktoś zapuka.

2. Jeździsz na nartach nawet pod górę.
3. Zawsze dostajesz bilet pośpieszny, nawet parkingowy.
4. Masz kubek do kawy z obrazkiem swojego kubka do kawy.
5. Pielęgniarka musi mieć kalkulator naukowy, aby zmierzyć twój puls.
6. Skończyłeś robić sweter, choć nie masz pojęcia jak robi się na drutach.
7. Mielisz ziarnka swojej kawy w swoich ustach.
8. Śpisz z otwartymi oczami.
9. Filmy wideo oglądasz na szybkim podglądzie.
10. Jedyny czas, kiedy tak w zasadzie stoisz nieruchomo, jest podczas trzęsienia ziemi.
11. Twój ulubiony kubek do kawy jest ubezpieczony w PZU.
12. Zostałeś pracownikiem miesiąca w kawiarni, a nigdy nie byłeś tam zatrudniony.
13. Zużyłeś w tym tygodniu trzy pary butów do tenisa.
14. Zacząłeś obgryzać paznokcie innych ludzi.
15. Nie mrugnąłeś od ostatniego księżycowego zaćmienia.
16. Na komputerze potrafisz napisać sześćdziesiąt słów na minutę... stopami...
17. Nie pocisz się... ty sączysz się.
18. Przetarło się uszko na twoim ulubionym kubku.
19. Zapominasz rozwinąć Snickersa przed zjedzeniem.
20. Wybudowałeś miniaturę miasta z małych plastikowych mieszadełek.
21. Ludzie dostają rozstroju nerwowego od samego patrzenia na ciebie.
22. JACOBS posiada zastaw hipoteczny na twoim domu.
23. Chcesz być poddany kremacji, bo tylko tak możesz spędzić swoją wieczność w konsystencji mielonej kawy.
24. Pragniesz powrócić jako kubek kawy w swoim następnym życiu.
25. Twoje urodziny są świętem państwowym w Brazylii.
26. Twoje wargi trwale są ukształtowane w popijającej pozycji.
27. Twój nerwowy ruch można odnotować na skali Richter'a.

 

Eyjafjallajökull

[za JoeMonster.org] Pierwszy raz bohaterem światowych mediów nie był człowiek, tylko dymiące dzieło naszej Matki Ziemi, która zrobiła wielką niespodziankę światu.
Chociaż może to nie dzieło Ziemi? Zebraliśmy na JM parę informacji na temat wulkanu...
TEGO nie dowiesz się z innego źródła... :)

  • Do wybuchu wulkanu na Islandii przyznała się Al Kaida.

  • Zarząd PKP przyznał wulkanowi Eyjafjöll tytuł "Zasłużony dla kolejnictwa"

  • W języku islandzkim Eyjafjallajökull to - "Będziesz spać na lotnisku"

  • Podobno jak zostawić 30 mld EUR w śmietniku dowolnej ambasady Islandii, to wyłączą wulkan.

  • Islandzkie wulkany noszą nazwę: Eyjafjallajökull, Hvannadalshnúkur, Grímsvötn, Katla, Snaefelsjökull... Na świecie nazywane są:wulkan, wulkan,wulkan,Katla, wulkan

  • Islandia właśnie wyczerpała tegoroczny limit emisji dwutlenku węgla

  • Jedno Europa zawdzięcza islandzkiemu wulkanowi: zdecydowany spadek ilości rosyjskich turystów.

  • Islandia złożyła Europie propozycję nie do odrzucenia w zakresie wspólnego systemu obrony przeciwlotniczej.

  • Podobno ostatnim życzeniem islandzkiej gospodarki było, aby jej prochy zostały rozsypane nad Europą...

  • Ciężko ostatnio kupić saletrę, wiecie? Jakoś wymiotło ją ze sklepów.
    Swoją drogą, mają rozmach te islandzkie dzieciaki...

  • W odpowiedzi na islandzkie bestialstwa, Grenlandia zaczęła spychać lodowce do oceanu.

  • ...a nazwa wulkanu to w wersji łatwiej do zapamiętania to "ejakulator"


 

Dortmund 2006

W odpowiedzi na t-shirty sprzedawane w Niemczech w sklepach dla noeonazistów, opisane w tym artykule, o treści m.in.: "W 1939 roku Polska została pokonana w 28 dni. W 2006 roku wystarczy 90 minut" Polacy już przygotowali ripostę t-shirtową o treści:

"Bez Rosjan w 17. minucie nie dacie nam rady! Cedynia 972 - Grunwald 1410 - Dortmund 2006"
To już znamy. Czas na wersję rozbudowaną:

  • Jeżeli ma być tak jak w 1939 to w 17 minucie wpadną na boisko Ruscy.

  • W 3 minucie Anglicy z Francuzami powiedzą, że bardzo im szkoda Polski, ale nic nie zrobią.

  • Wkrótce potem Janosik z Listkiem zwieją do Rumunii

  • W 44 minucie Rasiak przez 63 sekundy samotnie dryblował, ostatecznie Niemcy zabiorą mu piłkę, ale przynajmniej pokaże, co to jest heroizm

  • W 45 minucie trener Niemców popełni samobójstwo.

  • W 45 minucie nawet popiołu po Niemcach nie zostanie ale do 89 minuty będziemy się z Ruskimi męczyć.

  • W 45 minucie trenerzy Rosji, USA i Anglii dogadują się na temat podziału boiska i rosyjskiej pomocy dla Polski na kolejne kilkadziesiąt minut meczu.

  • W 45 minucie i 9 sekundzie juz prawie będziemy świętować zwycięstwo, ale od 47 minuty będzie zimna wojna nerwów.

  • Od 61 minuty do 89 minuty ciężko będzie strzelić Nam gola bowiem pojawi się solidny mur.

  • W 81 minucie na boisko wejdzie dziwnie ubrany, smutny polski rezerwowy w ciemnych okularach z wielkimi szkłami. W dłoni będzie miał kartkę ze wskazówkami trenera.

  • W tej samej minucie zgaśnie światło i nie będzie porannego meczu dla dzieci na TELERANEK STADIUM.

  • W 82 minucie wróci światło i nadzieja.

  • W 93 minucie Ruscy opuszczą boisko, a my zostaniemy na murawie sami kompletnie wyczerpani całym spotkaniem i będziemy powoli regenerować siły.

  • W 106 minucie do akcji wkroczy 2 fizykoterapeutów bliźniaków i tak nas zaczną odnawiać, że sami zaczniemy zwiewać z boiska.


 

Czy piekło jest egzotermiczne czy endotermiczne?

[Za Ciekawostka.pl] Dr. Schlambaugh, wykładowca na wydziale chemicznym Uniwersytetu Kalifornijskiego znany jest z zadawania pytań na egzaminach w rodzaju: "Czemu samoloty latają?".

W maju kilka lat temu, egzamin z termodynamiki zawierał takie oto pytanie: "Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne? Potwierdź swój wywód dowodem".

Większość studentów oparła dowody na poparcie swych tez na prawach przemian gazowych Boyle'a - Mariotte'a lub innych. Jeden student natomiast napisał, co poniżej:

"Po pierwsze musimy założyć, że jeżeli dusze istnieją, muszą posiadać pewna masę. Jeśli maja masę, to jeden mol dusz także posiada masę. W takim razie, w jakim tempie dusze trafiają do piekła i w jakim je opuszczają? Myślę że możemy spokojnie założyć, ze jeśli dusza trafia do piekła, to już go nie opuszcza. Dlatego też, wymiana dusz z piekłem zachodzi tylko w jednym kierunku. Jeśli chodzi o dusze trafiające do piekła, przyjrzyjmy się rożnym religiom, istniejącym w dzisiejszym świecie. Niektóre religie mówią, że jeśli nie jesteś ich wyznawca, trafisz do piekła. Skoro jest więcej niż jedna taka religia, a ludzie nie należą do więcej niż jednej, możemy wnioskować, że wszyscy ludzie i wszystkie dusze trafiają do piekła.

Na podstawie danych o śmiertelności i przyroście populacji, możemy spodziewać się wykładniczego wzrostu liczby dusz w piekle.
Przyjrzyjmy się więc zmianie objętości piekła. Z prawa Boyle'a wynika, że aby w piekle temperatura i ciśnienie utrzymały się na stałym poziomie, stosunek masy dusz do ich objętości musi być stały.

  1. Wiec, jeśli piekło rozszerza się wolniej niż dusze przybywają do piekła, wtedy temperatura będzie rosnąc, aż wszystko rozerwie się w diabły.

  2. Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się szybciej niż przyrasta liczba dusz, wtedy temperatura i ciśnienie spadną tak drastycznie, że całe piekło zamarznie.


Wiec jak to jest? Jeśli zaakceptujemy postulat (podany mi przez Teresę Banyan na pierwszym roku), że "Prędzej piekło zamarznie niż się z Tobą prześpię", i biorąc pod uwagę, że wciąż nie udało mi się nawiązać z nią bardziej intymnych kontaktów, wtedy Pkt.2 nie może być poprawny - piekło jest egzotermiczne".

Ten student jako jedyny dostał piątkę.

 

Ciężkie życie admina...

Siedzi admin w pracy. Pukanie do drzwi. Otwiera, a tam stoi stara kobieta ze śrubokrętem w ręku...

- O co chodzi?
- Jestem śmierć!
- ŚMIERĆ?? A to dlaczego ze śrubokrętem, a nie z kosą?
- Ja do serwera...

 

Cała prawda o kotach


  • Nie jest prawdą, że koty przesypiają 2/3 swojego życia. One przesypiają 4/5.

  • "Mały, śliczny, słodziutki koteczek" jest stanem przejściowym, krótkotrwającym.

  • Próba przekonania kota, że kąpiel może być przyjemna kończy się zazwyczaj kupnem środków opatrunkowych.

  • Kot nie reaguje na żadne imię ani wołanie.

  • Kot reaguje na dowolne imię, jeżeli wołający znajduje się w kuchni.

  • Wszelkie nie przymocowane do podłogi chodniki, w czasie nieobecności domowników, zmieniają położenie.

  • Każda nowo zakupiona przez Ciebie rzecz zostanie sprawdzona przez kota pod względem użyteczności do spania i odporności na zarysowania.

  • Koty lubią z rozpędu wskakiwać do wanny.

  • Koty nie lubią, kiedy wanna jest napełniona.

  • Koty uwielbiają balony... przez chwilę i tylko za pierwszym razem.

  • Balony nie lubią kotów.

  • Nie istnieją "nie tłukące się" szklanki, wazony, talerze itp.

  • Twój ulubiony fotel jest także ulbionym fotelem Twojego kota.

  • Kot i Twój obiad nigdy nie powinny zostawać "sam na sam".

  • Czarna sierść na czarnych ubraniach TEŻ jest doskonale widoczna.

  • Z pozbieranej całej sierści z całego mieszkania można zrobić nawet do dwóch i pół nowego kota.


 

Alkoholowe cuda

Budzi się gość (G) w restauracji kompletnie pijany. Rozgląda się,zarąbista knajpa, mówi do siebie: Idę do domu, nie będę taki ululany tu siedział. Próbuje wstać i nie może... Myśli: "kawę wypiję, to stanę na nogi".

- KELNER, KAWĘ PROSZĘ!

Kelner (K) przyniósł kawę, gość ją pach, jednym duszkiem wypił. Poczekał z 5 minut,żeby zadziałała, próbuje wstać i... dalej nie może.

- KELNER, DWIE KAWY PROSZĘ!

Kelner przyniósł kawy, gość je cyknął jedna po drugiej, poczekał chwilę, próbuje wstać, jakoś się podniósł, no i poszedł do domu. W domu do łóżka i kimie.

Rano gościa budzi telefon.

G: - Tak, słucham.
K: - Halo, dzień dobry, mam nadzieję, że pan mnie pamięta....
G: - No, tak nie bardzo!?
K: - Z tej strony kelner, z tej restauracji, w której pan wczoraj balował.
G: - Aaaaa... To pan., O co chodzi?
K: - Czy będzie pan u nas w restauracji w najbliższym czasie?
G: - Nie wiem.... A czy coś się stało?
K: - Nie, nie. Właściwie to nic, ale zostawił pan swój wózek inwalidzki...

Podziękowania dla kolego Zielonego za kawałek

 

Piractwo komputerowe

Autor: Bartosz K (nazwisko znane redakcji, na razie nie mam pozwolenia na opublikowanie go).

  • Poniższy tekst pochodzi z portalu www.poradniaprawna.pl.

  • Nie jestem w żaden sposób związany z autorem.

  • Nie jestem prawnikiem i nie mam żadnego przygotowania prawnego.

  • Zawodowo nie wypowiadałem się w żadnej sprawie dotyczącej prawa autorskiego i legalności oprogramowania.

  • Nie popieram ani nie namawiam do piractwa komputerowego. Używam systemu Linux i mniej majętnym lub bardziej oszczędnym polecam to samo.

  • Nie weryfikowałem poprawnośc prawnej niniejszego tekstu i w rzeczywistości może on być wielką bzdurą.

  • Poniższy tekst nie stosuje się do firm, które używały nielegalne oprogramowanie do prowadzenia swojej działalności i czerpały z tego korzyści majątkowe.


Podstawa prawna


Art. 278.§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. 

§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 4. Jeżeli kradzież popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

§ 5. Przepisy § 1, 3 i 4 stosuje się odpowiednio do kradzieży energii lub karty uprawniającej do podjęcia pieniędzy z automatu bankowego.


Jak widać powyżej "kradzież komputerowa" została stworzona jako szczególna forma przestępstwa kradzieży. Jest to bardzo istotne, gdyż do przestępstwa z §2 odnosić się będą wszystkie regulacje tak jak do kradzieży. Po pierwsze oznacza to, iż występować będzie "wypadek mniejszej wagi", po drugie zaś będzie komplikowało sądowi życie pojęciem "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej".

Ale po kolei. Otóż przestępstwo "kradzieży komputerowej" popełnia osoba, która łącznie spełnia trzy przesłanki:

  1. uzyskuje program komputerowy

  2. bez zgody osoby uprawnionej

  3. w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.


"uzyskuje program komputerowy"


No właśnie, uzyskuje. Nie "posiada" i nie "używa". Karalne jest samo wejście w posiadanie programu niezależnie od technicznego sposobu: przegranie z płytki oryginalnej albo już wcześniej skopiowanej, ściągnięcie z internetu itp. Oczywiście posiadanie jest tutaj istotną okolicznością dowodową, bo przecież żeby posiadać trzeba było najpierw uzyskać.

Linia obrony


Oczywiście wszystko jest (z punktu widzenia prokuratury) ślicznie w momencie, kiedy mieszkamy sobie samotnie i tylko my używamy komputera. Sprawa jednak szalenie komplikuje się w wypadku tak pięknej instytucji jaką jest współwłasność a jeszcze konkretniej współwłasność z członkami rodziny. Dlaczego akurat z nimi? Odpowiedź znajdujemy w k.p.k. Cytat:
Art. 182.§ 1. Osoba najbliższa dla oskarżonego może odmówić zeznań. 

§ 2. Prawo odmowy zeznań trwa mimo ustania małżeństwa lub przysposobienia.

§ 3. Prawo odmowy zeznań przysługuje także świadkowi, który w innej toczącej się sprawie jest oskarżony o współudział w przestępstwie objętym postępowaniem.

Art. 183.

§ 1. Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

§ 2. Świadek może żądać, aby przesłuchano go na rozprawie z wyłączeniem jawności, jeżeli treść zeznań mogłaby narazić na hańbę jego lub osobę dla niego najbliższą.

Art. 185. Można zwolnić od złożenia zeznania lub odpowiedzi na pytania osobę pozostającą z oskarżonym w szczególnie bliskim stosunku osobistym, jeżeli osoba taka wnosi o zwolnienie.


Innymi słowy nikogo nie można zmusić do zeznawania przeciwko własnej rodzinie. O tym prawie powinno się pouczyć świadka przed złożeniem przez niego zeznań. Gdyby tak się nie stało (co jest jednak chyba niemożliwe, bo policja stosuje teraz szablony z pouczeniami) zeznania takie należałoby wyłączyć z materiału dowodowego.

Wracając do meritum. Wyobraźmy sobie następującą sytuację: wjeżdża do nas policja, kasuje kompa i losowo wybranej osobie, która jest w mieszkaniu (akurat nam) stawia zarzuty. Zaraz po tym następuje przesłuchanie. Wcześniej jeszcze policja powala nas swoją wiedzą, ekspertyzą biegłego i sugeruje, żebyśmy się przyznali to będzie lepiej, bo oni i tak już wszystko wiedzą. W tej sytuacji można przyjąć trzy linie obrony.

  • można się przyznać, co skończy się propozycją dobrowolnego poddania się karze w trybie art. 335 k.p.k. Uwaga, przyznanie się oznacza nie tylko to, że zrobiliśmy to co zrobiliśmy!! To oznacza, że przyznajemy się DO POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA Z ART 278 k.k.!!! Czyli też tego, że np. osiągnęliśmy korzyść majątkową, o czym jeszcze będzie niżej.

  • można odmówić składania wyjaśnień. Prawdę powiedziawszy prawie zawsze jest to najgłupsze możliwe rozwiązanie. W praktyce skazanie takiej osoby i wybronienie się z tego w uzasadnieniu jest banalnie proste, bo wystarczy, że sąd przyjmie w miarę sensowną wersję wydarzeń i uwiarygodni ją dowodami. Pod warunkiem, że nie zostanie popełniony jakiś kardynalny błąd będzie po nas, niestety, pozamiatane.


Dużo sensowniejsze jest wyjście numer trzy:

  • nie przyznajemy się do winy i składamy wyjaśnienia. Ewentualnie możemy odpowiedzieć na pytania, choć też nie musimy odpowiadać na wszystkie i to nie będzie miało dla nas żadnych negatywnych konsekwencji.


Co należy wyjaśniać? Odnośnie tego elementu skupiamy się na fakcie, iż nie jesteśmy jedynymi właścicielami i użytkownikami kompa. Nie tylko my z niego korzystamy. Używa go przecież cała rodzina w równym stopniu. Niemniej jednak my na pewno żadnych pirackich programów nie uzyskiwaliśmy w żaden sposób, na pewno z nich żeśmy nie korzystali (zaraz wyjaśnię dlaczego to ważne mimo, że korzystanie nie jest karalne) a prawdę mówiąc to nawet nie mieliśmy pojęcia do przejrzenia ekspertyzy biegłego, że coś takiego w ogóle mieliśmy na dysku, bo tak naprawdę to nawet nie mamy pojęcia jak się przeprowadza instalację. Na wszelkie pytania, kto z rodziny zajmuje się zazwyczaj kompem, kto instaluje windowsa, kto go czyści, czy brat dużo gra na komputerze (innymi słowy na wszystkie które mogłyby ustalić osobę "administratora") konsekwentnie odmawiamy odpowiedzi. Oczywiście wcześniej jeszcze należy pouczyć rodzinę o powyższym tak, żeby wszyscy przedstawili powyższą wersję. Takie podejście jest już dla sądu / prokuratury ciężkie do ugryzienia. Prawo karne może być bowiem stosowane tylko indywidualnie! Nie można skazać np. rodziny (wyjątek będzie poniżej), bo "któreś z nich przecież musi być winne".

Rzeczą na którą trzeba tutaj uważać jest konstrukcja współsprawstwa, czyli działania "wspólnie i w porozumieniu". W wypadku zastosowania tej instytucji nie jest konieczne, aby każdy ze współdziałających wypełnił osobno wszelkie znamiona przestępstwa -- wystarczy, żeby każdy popełnił "kawałek" a potem, żeby te "kawałki" zsumowały się. Przykładowo, żeby popełnić kradzież z włamaniem wystarczy, że dwóch gości wyłamie drzwi a trzeci wpadnie do środka i "capnie" łup, o ile oczywiście udowodnione im zostanie porozumienie.

W naszym przypadku istotnym jest, aby tego porozumienia udowodnić się nie dało Very Happy Nie możemy więc powiedzieć, że owszem, z Photoshopa to my korzystaliśmy sobie spokojnie, ale na pewno go nie instalowaliśmy, bo przecież nie umiemy. Lub też, że prosiliśmy piętnastoletniego brata (który jak już pisałem w poprzednim artykule odpowiedzialności karnej nie podlega), żeby nam załatwił Corela, bo dostaniemy w kwalifikacji sprawstwo kierownicze i będzie po zawodach. Trzeba będzie odwoływać się do pozostałych metod obrony, o których niżej. Ale IMO lepiej jest mieć jedną więcej kartę w ręce. Innymi słowy: nic nie uzyskiwaliśmy, nic nie używaliśmy, nic nie wiemy i jesteśmy jako te lilije Twisted Evil

Na zakończenie chciałbym jeszcze dodać, że w mojej opinii takie sformułowanie przepisu wyłącza w całości stosowanie go do programów shareware. Program ten bowiem uzyskujemy zawsze zgodnie z wolą osoby uprawnionej. Naruszenie jej zgody może nastąpić dopiero w późniejszej fazie, będącej już użytkowaniem. A to, jak wiadomo, nie leży już w zakresie regulacji przepisu.

"bez zgody osoby uprawnionej"


Jeżeli chodzi o przesłankę "wbrew zgody osoby uprawnionej" to jest ona przykładem typowego partactwa legislacyjnego. Z istoty k.p.k. wynika, iż na prokuratorze (czyli oskarżycielu publicznym) ciąży obowiązek udowodnienia, iż miały miejsce wszystkie elementy przestępstwa. Kłopot w tym, że nie da się udowodnić nieistnienia faktu! Jest to niemożliwe z punktu widzenia logiki! Sprowadzając sprawę do absurdu: nie da się udowodnić faktu, iż w Afryce nie występują różowe słonie. Mam nadzieję, że ten przykład jest zrozumiały. Chodzi o to, że dowodzeniu mogą podlegać wyłącznie okoliczności "pozytywne". Innymi słowy można dowodzić, że coś się zdarzyło. Przeciwna rzecz nie jest po prostu możliwa. Jedynym sposobem byłoby przeprowadzenie tzw. przeciwdowodu. Klasycznym przykładem jest tutaj tzw. alibi, czyli stwierdzenie oskarżonego, iż nie mógł być obecny w miejscu popełnienia przestępstwa w chwili jego popełnienia, bo w tym czasie np. przemawiał do 200 osób. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że oskarżony nie ma przecież obowiązku dowodzenia swojej niewinności. Mówi nam o tym k.p.k. Cytat:
Art. 74. § 1. Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

Linia obrony


Wszelkie prośby o licencje, pudełka, oryginalne płyty, paragony i faktury możemy sobie puścić mimo uszy przypominając jednocześnie organowi prowadzącemu postępowanie, że wszystko co mamy nabyliśmy legalnie a prawo nie zobowiązuje nas do przechowywania jakichkolwiek dowodów legalności oprogramowania. Nawet gdybyśmy je mieli to nie mamy obowiązku ich pokazywania, bo wynikającym z przepisu domniemaniem jest, iż wszystko co uzyskaliśmy, uzyskaliśmy legalnie.

Powtórzę po raz kolejny: nie należy łudzić się, że policja czy prokurator sami wpadną na to, że nie musimy dowodzić naszej niewinności. Nie należy się też przejmować tym, że pomimo powyższego oni i tak skierują akt oskarżenia do sądu. Choć oczywiście z czysto procesowego punktu widzenia prokurator nie ma prawa takiego aktu oskarżenia podpisać.

Uwaga do firm: tu już nie ma tak lekko, firma bowiem musi dokumentować wszelkie zakupy. I tam właśnie Policja będzie szukać dowodów zakupu.

Policja zdaje sobie sprawę z trudności i dlatego posiłkuje się tutaj biegłym. Z biegłymi trzeba być bardzo ostrożnym, gdyż wspomagają oni sąd wiedzą, której on sam nie posiada. A co za tym idzie nie ma możliwości kontrolowania prawdomówności i kompetencji biegłego. Często koronnym dowodem w sprawie bywa opinia, której wyniki nie zostały przez oskarżonego lub jego adwokata w jakikolwiek sposób zakwestionowane.

Co należy w takim razie robić?

Trzeba pamiętać, iż przez całe postępowanie karne, zarówno w fazie postępowania przygotowawczego jak i sądowego, podejrzany (a od wniesienia aktu oskarżenia oskarżony) jest stroną. To znaczy, że przysługują mu prawa m.in. dotyczące zgłaszania wniosków dowodowych oraz ustosunkowywania się do już zgłoszonych.

Pierwszym ruchem więc powinno być zgłoszenie sprzeciwu wobec przeprowadzania dowodu z opinii biegłego w oparciu o art. 170 § 1 pkt 3 -- dowód jest bowiem nieprzydatny do stwierdzenia danej okoliczności.

Dlaczego?

Opinia biegłego jest przeprowadzona w celu stwierdzenia, iż program został uzyskany wbrew woli osoby uprawnionej. A co może stwierdzić biegły? On może stwierdzić, że program jest używany niezgodnie z cywilnoprawną umową licencyjną (bo np. w umowie jest napisane, że nie wolno go modyfikować i obchodzić zabezpieczeń etc.). Ma to kolosalne znaczenie, bo jak się zastanowić, to uzyskanie jest fazą wcześniejszą i na dodatek oddzieloną od używania! Nie można więc na podstawie fazy późniejszej wyciągać wniosków co do legalności wcześniejszego działania! Wynika to z faktu, iż przecież legalny "uzyskiwacz" może sobie zainstalować cracka, żeby przyspieszyć działanie programu (który np. za każdym razem sprawdza, czy mamy oryginalną płytę w napędzie).

W wypadku, w którym opinia została już przeprowadzona należy się odnieść do niej w wyjaśnieniach. Stwierdzamy do protokołu to, co powyżej: opinia jest tylko dowodem na to, iż co najwyżej naruszyliśmy warunki umowy cywilnoprawnej (a ta nie może być źródłem prawa karnego) i że użytkujemy programy w wersji zmodyfikowanej. Opinia nie odnosi się do fazy wcześniejszej, czyli uzyskania. My zaś program uzyskaliśmy legalnie, kupiliśmy w MediaMarkt, a dopiero potem dokonaliśmy modyfikacji, co przecież nie jest przez prawo karne zabronione.

W sytuacji, w której postępowanie jest już w fazie sądowej należy domagać się, aby biegły stawił się na rozprawę w celu wygłoszenia opinii. Jak już wypowie się to zaczynamy zadawać pytania, które mają iść w powyższym kierunku. Pytamy się czy jego opinia dotyczy sposobu uzyskania czy też stanu programów zapisanych na twardym dysku. Gdyby jakimś cudem biegły odpowiedział, że sposobu uzyskania to należy się go zapytać jak do tego doszedł? W jaki sposób ustalił datę i miejsce uzyskania? W jaki sposób stwierdził, że uzyskanie, a nie późniejsze używanie, odbywało się wbrew woli osoby uprawnionej? W jaki sposób wykluczył w sposób stuprocentowo pewny, że nie kupiliśmy jednak programu w MediaMarkcie? Jeżeli biegły stwierdził, że jedyną rzeczą, jaką znalazł to były krakowane programy to jesteśmy prawie w domu. Zadajemy teraz pytanie czy zabezpieczenia bywają dla użytkownika niewygodne (cytowane trzymanie płytki w napędzie). A potem pytanie: czy jest w stanie stwierdzić, czy program, do którego został dograny "crack" był wcześniej uzyskany zgodnie z wolą osoby uprawnionej, czy też nie. Innymi słowy, czy jest w stanie odróżnić Warcrafta z Empiku, do którego użytkownik sam sobie dociągnął no-cd crack a potem sam to sobie zgrał na jedną płytkę, od gry którą użytkownik uzyskał wbrew woli osoby uprawnionej, od razu z crackiem?

Innymi słowy całokształt pytań idzie w kierunku dowiedzenia, iż z samego faktu, iż ktoś ma program z crackiem na dysku wynika i to, że miał "pirata" i to, że miał oryginał. Chodzi o to, żeby biegły powiedział do protokołu, że crack może, ale nie musi wskazywać na "nielegalność" programu i że on nie potrafi tego na 100% stwierdzić.

Kolejne ciekawe pytania do biegłego:

  1. czym się kierował przy wycenie oprogramowania?

  2. skąd wziął cenniki?

  3. czy brał też pod uwagę, iż część oprogramowania była np. udostępniana z różnymi wrzutkami gazetowymi?

  4. czy na pewno sprawdził, czy żaden z programów nie był tak dorzucony?

  5. z kiedy są cenniki?

  6. czy przy wycenie brał pod uwagę utratę wartości programów związaną z faktem, że do chwili obecnej w tej samej cenie dostępna jest wersja o trzy numery nowsza?

  7. czy sprawdzone zostało, że każdy z tych programów znajduje się jeszcze w dystrybucji? Jeżeli nie znajduje się to dlaczego soft nie został potraktowany jako abandonware?

  8. dlaczego programy które są nagrane podwójnie skoro każdy użytkownik ma prawo do kopii zapasowej?

  9. w jaki sposób stwierdził który z programów jest crackowany? Czy dokonał tego poprzez dekompilację kodu i porównanie go z kodem źródłowym dostarczonym przez producenta? Jeżeli nie to jaka to była metoda? Jeżeli tylko znaleziono plik z crackiem to w jaki sposób na podstawie analizy samego dysku stwierdził, że crack w ogóle był uruchamiany, nie zaś tylko wgrany i pozostawiony bezczynnie w katalogu programu?


Jeżeli biegły nie "zezna" do protokołu tego, co chcemy, składamy wniosek o wywołanie innej opinii biegłego, w miarę możliwości takiego, który nie jest zatrudniony w policji i nie jest obciążony wytycznymi przełożonych.

Wszystkie te środki dowodowe tak naprawdę prowadzą jedynie do uprawdopodobnienia, że popełniliśmy czyn zabroniony a to stanowczo za mało, żeby wydać wyrok skazujący. Tak naprawdę jedynym dowodem może być tutaj dowód z zeznań oskarżonego (który się przyzna) albo osoby uprawnionej (która stwierdzi, że z całą pewnością nie zawierała umowy z Janem Kowalskim).

Oczywiście proszę pamiętać, że na niektóre programy istnieją imienne licencje. Wtedy kwestia dowodowa bardzo się prostuje.

"w celu osiągnięcia korzyści majątkowej"


"w celu osiągnięcia korzyści majątkowej" - to jest chyba najcięższa sprawa. Dotyczy bowiem samego przepisu a z istoty naszego ustroju wynika zasada iura novit curia -- sąd zna prawo. I to nie tylko prawo ale też jego prawidłową interpretację. Ta, którą zaraz opiszę (i którą zresztą już opisywałem na forum) jest w mojej opinii słuszna. Niestety część sędziów nie jest do niej przekonana. Ale może to wina tego, że nikt ich nie próbował przekonać poniższymi argumentami. Poniższy kawałek polecam przedstawić sądowi w odpowiedzi na akt oskarżenia a potem w wyjaśnieniach, możliwie słowo w słowo. Acha, w mowie końcowej też się to przydaje, podobnie jak w ewentualnej apelacji w której zarzucamy obrazę przepisów prawa materialnego poprzez błędne uznanie, iż zachowanie oskarżonego wyczerpało znamiona przepisu art. 278 par 2 k.k.

Linia obrony


Korzyść majątkowa o której mówi przepis art. 278 par 2 nie jest korzyścią wynikającą z niezapłacenia ceny programu, lub też, jak kto woli, z różnicą pomiędzy ceną rynkową a ceną uzyskania. Przepis art. 278 par 2 jest przepisem szczególnym dla przepisu art. 278 par 1 -- czyli zwykłej kradzieży. Przepis ten brzmi:

Cytat:
Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze (...).

Czy ustawodawca napisał tutaj cokolwiek o korzyści majątkowej? Nie.

Czy wobec tego kradzież jest przestępstwem którego sprawca dopuszcza się w celu osiągnięcia korzyści majątkowej? Oczywiście tak!

Wynika to z samej konstrukcji przestępstwa. Kradzież i późniejsze dysponowanie rzeczą jak właściciel w oczywisty sposób powoduje wzrost aktywów sprawcy przestępstwa. Ponadto niewątpliwym jest, iż w wypadku kradzieży podstawą orzeczenia grzywny może być art. 33 par 2. W tym tonie wypowiedział się m.in. Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 10 lipca 2003 r. sygn. akt. II Aka 107/03, gdzie stwierdzono:
"Chęć zysku" sąd niesłusznie potraktował jako okoliczność obciążającą, określając ją mianem "niskiej pobudki". Pomijając, że jest to pojęcie pozakodeksowe, bowiem art. 115 § 2 k.k. i art. 53 § 2 k.k. mówi tylko o motywacji jako stymulatorze przestępczego zachowania się sprawcy, to przy przestępstwach kradzieży kwalifikowanej, motywacja "z chęci zysku" należy do istoty tych przestępstw

Należy więc jasno stwierdzić, że również w stanowiącym znamię czasownikowe "uzyskaniu" (które z racji umiejscowienia należy bez wątpienia traktować jako kradzież kwalifikowaną) mieści się korzyść majątkowa wynikająca z niezapłacenia ceny programu. Co istotne, nie jest możliwe zaistnienie sytuacji, w której uzyskanie programu bez zgody osoby uprawnionej nie prowadziło do osiągnięcia korzyści majątkowej.

Jak wobec tego należy zrozumieć przepis?

Z pewnością nie można twierdzić, iż penalizowane jest tutaj każde uzyskanie programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej gdy istnieją tylko dowody na to, iż korzyścią sprawcy było niezapłacenie ceny. Do takiej wykładni wystarczające byłoby następujące brzmienie przepisu: kto uzyskuje program komputerowy bez zgody osoby uprawnionej podlega karze... Korzyść majątkowa z niezapłacenia ceny mieści się niewątpliwie już w samym uzyskaniu.

Z uwagi na domniemanie racjonalności ustawodawcy stwierdzić należy, że niedopuszczalnym byłoby stwierdzenie, iż ustawodawca po prostu zdublował znamiona czynu. Taką interpretację należałoby uznać za interpretację rozszerzającą. W doktrynie i judykaturze bezspornym jest, iż w prawie karnym stosowanie wykładni rozszerzającej jest niedopuszczalne.

Należy więc stwierdzić, iż korzyścią majątkową jest każda korzyść inna niż ta, która wynika z niezapłacenia ceny. Korzyścią taką będzie więc zarówno korzyść pochodząca z dalszej odsprzedaży nielegalnego programu jak też korzyść wynikająca z zastosowania programu do celów zarobkowych. Udowodnienie oskarżonemu, iż zarobkował w taki lub inny sposób za pomocą oprogramowania które uzyskał wbrew woli osoby uprawnionej jest więc niezbędnym do przypisania sprawcy popełnienia przestępstwa z art. 278 par 2 k.k.

Jak z pewnością zauważyliście niektóre z podanych wyżej argumentów obronnych przeczą sobie wzajemnie. Jak tu bowiem nie obrażając inteligencji sędziego stwierdzić, że nie mieliśmy pojęcia, że mamy program na dysku ale jesteśmy pewni, że uzyskany on jest zgodnie z wolą osoby uprawnionej? Z pomocą przychodzi tutaj instytucja tzw. ostrożności procesowej. Pozwala ona na czynienie założeń które nie obciążają oskarżonego a pozwalają na uprzednie zbicie argumentów (przy jednoczesnym wykazaniu bezcelowości prowadzenia dalszego postępowania dowodowego). Przykładowo: "Nawet gdyby stwierdzić, że Janina Kowalska, wbrew prezentowanemu alibi, znalazła się na miejscu zdarzenia to niewątpliwie stwierdzić należy, iż nie mogła ona dokonać śmiertelnego pobicia Józefa Nowaka. Janina Kowalska ma bowiem 71 lat, jest osobą schorowaną i poruszającą się o lasce. Nie jest więc możliwym, aby w jakikolwiek sposób mogła zagrozić młodemu, wysportowanemu człowiekowi jakim był 20 letni Józef Nowak. Dysproporcja sił jest tutaj tak rażąca, iż przypisanie Janinie Kowalskie śmiertelnego pobicia Józefa Nowaka jest w pełni sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego rozumowania". Innymi słowy eksponujemy naraz wszystkie luki w rozumowaniu prokuratury. W naszym przypadku będzie to wyglądało tak.

Cytat:

Nie przyznaję się w całości do stawianych mi zarzutów i wyjaśniam co następuje.

Komputer w moim domu użytkowany jest przeze mnie, moją żonę oraz moich rodziców. Wszyscy jesteśmy współwłaścicielami w częściach równych. Na powyższym komputerze korzystam tylko z przeglądarki internetowej oraz programu OpenOffice.org Writer. Według mojej wiedzy wszystkie programy które są zainstalowane na tym komputerze zostały nabyte w sposób legalny. Uzyskano je zgodnie z wolą osób uprawnionych po opłaceniu wymaganej przez nie ceny. Wyjątkiem jest oprogramowanie na licencji GNU/GPL które rozpowszechniane jest w sposób nieodpłatny. Programy te kupowane były w miarę potrzeb. Część oprogramowania została mi dostarczona wraz z zakupionym sprzętem komputerowym, jako dodatki do jego poszczególnych podzespołów. Pragnę dodać, iż z samego faktu, iż nie okazuję dowodów zakupu w postaci pudełek, faktur i.t.p. zgodnie z art. 74 k.p.k. nie można wnioskować, iż posiadam jakikolwiek z tych programów nielegalnie. Nie istnieje bowiem prawny obowiązek dokumentowania przeze mnie tych transakcji. Nie mam również w obowiązku przechowywać czy też ujawniać na żądanie organu licencji, certyfikatu autentyczności czy też płyty kompaktowej. Ich utrata nie jest bowiem równoznaczna z wygaśnięciem prawa podmiotowego którego źródłem była umowa zakupu poszczególnych egzemplarzy oprogramowania. Z ostrożności procesowej pragnę podkreślić, iż stosowanie programów typu "crack" wiąże się z fazą użytkowania programu, nie zaś uzyskania, które było w pełni zgodne z wolą osoby uprawnionej, i może stanowić co najwyżej naruszenie umowy cywilnoprawnej, nieskutkujące jednak jakąkolwiek odpowiedzialnością karną. Również z ostrożności procesowej pragnę dodać, iż celem stosowania takich programów jest również ułatwienie korzystania z programów uzyskanych zgodnie z prawem. Dlatego też dowód z opinii biegłego, jako dotyczący kompletnie innego zachowania (jako że ustawa karna nie odnosi się do problematyki używania) jest nieprzydatny, gdyż nie prowadzi do stwierdzenia czy program został uzyskany wbrew woli osoby uprawnionej. Biegły nie jest bowiem w stanie stwierdzić, czy program przed zainstalowaniem cracka był uzyskany zgodnie czy wbrew woli osoby uprawnionej. Domniemania i przypuszczenia nie mogą być natomiast podstawą odpowiedzialności karnej. Na zakończenie chciałem podkreślić, iż wszystkie uzyskane przeze mnie programy zakupiłem po ich cenie rynkowej, takiej, jak uwidoczniona w ekspertyzie biegłego, u legalnych dystrybutorów. Nigdy nie odsprzedawałem kopii tych programów. Nie osiągnąłem również z ich użytkowania żadnej korzyści majątkowej. Z ostrożności procesowej zwracam również uwagę na błędy w ekspertyzie biegłego w postaci kilkukrotnego wycenienia tego samego programu (jako użytkownik mam prawo do kopii zapasowej) oraz błędy w wycenie poprzez przyjęcie, iż wersja programu XY z 2000r kosztuje V zł. Zwracam się o udostępnienie mi akt po zakończeniu postępowania w celu zrobienia kserokopii / zdjęć aparatem cyfrowym.

To wszystko.

 

99 absurdów prawa

Myślimy że prawo w Polsce jest postawione na głowie... nie widzimy tego co jest na świecie... oto próbka Polskich i zagranicznych absurdów prawnych... (za Forum AMANDY). Ortografia i pisownia oryginalna, muszę nad tym trochę posiedzieć.

  1. Sad w Kansas (USA) nakazal Arturowi Younkinowi (waga:225 kg) schudniecie o 50 kg i zakazal jedzenia wiecej niz jednego posilku dziennie. Skazany stracil z powodu otylosci prace i nie splacal kredytu. Odchudza sie w wiezieniu.

  2. W Sacco w Missouri (USA) kobiety nie moga nosic kapeluszy, ktore moglyby przerazic dzieci, osoby wrazliwe i zwierzeta.

  3. Kazdy brytyjczyk usilujacy sprzedac np. odkurzacz w miejscu publicznym naraza sie na kare ograniczenia wolnosci (3 miesiace) i 180 funtow (ok. 1250 zl) grzywny.

  4. W Tanzani istnieje limit dlugosci wlosow - maksimum 36 cm.

  5. W Atenach, prowadzac samochod w stroju kapielowym, ryzykujesz utate prawa jazdy.

  6. W stanie Alabama (USA) zabroniona jest gra w domino w niedziele.

  7. Ortodoksyjni rabini z Izraela zabronili wiernym korzystania z Internetu, bo "wodzi ludzi na pokuszenie i prowadzi do grzechu".

  8. Kolegium do spraw wykroczen w Koszlinier nakazalo pewnemu mezczyznie przez miesiac myc naczynia w restauracji, bo nie zaplacil rachunku za obiad.

  9. W Nowej Gwinei zaplata za slub z "nowa" narzeczona to 240 dolarow, 5 swin i jeden ptak. Dwie swinie, ptak i jedyne 30 "zielonych" wystarcza, aby zaplacic za zone z odzysku (rozwodke lub wdowe). Nic nie placi sie za byla dwokrotna mezatke.

  10. W miejscowosci Fairbanks (Alaska, USA) nie wolno czestowac myszy wodka.

  11. W Mikronezji (panstwo w Oceani) mezczyzne noszacego krawat zmusz sie do zakladania specjalnej obrozy.

  12. Dziewczeta z Oregonu (USA), ktore maja ponizej 18 lat, nie moga pic kawy w miejscach publicznych po godzinie 19:00.

  13. W Arkanzas (USA) mezczyzna ma prawo bic swoja konkubine pod warunkiem, ze nie robi to czesciej niz raz w tygodniu.

  14. W Los Angeles (USA) maz ma prawo bic zone pasem, o ile szerokosc pasa nie przekracza 3,6 cm. No chyba, ze malzonka zgodzi sie na ustepstwa.

  15. W Tanzani (Afryka) kategorycznie zakazane jest noszenie spodniczek mini. Kobieta za kare moze trafic do wiezienia.

  16. Na Alasce (USA) nie wolno budzic niedzwiedzi ze snu zimowego w celu zrobienia im fotografii.

  17. Nauczyciele religii w polskich szkolach otrzymali poufny zakaz straszenia dzieci diablem.

  18. W San Francisco (USA) karalne jest mycie samochodow zuzyta bielizna.

  19. W Seattle (USA) mlodym panienkom zakazano siadac na kolanach swoich sympatii w publicznych srodkach lokomocji. Zlamanie tego zakazu kara wiezienia do pol roku.

  20. Amatorzy teatru i kina w Begalu (Indie) pozbawieni sa przyjemnosci ogladania scen pocaalunku. Ministerstwo Oswiaty twierdzi, ze sceny erotyczne zmiekczaja mozg.

  21. W Provo (Utah, USA) obowiazuje przepis zabraniajacy wychodzenia psom z domu po godzinie 19:00.

  22. W Polsce mezczyzn z widoczna ulomnoscia nie przyjmuje sie do seminarium duchownego.

  23. W Cleveland (Ohio, USA) prawo zakazuje kobietom nosic obuwie ze skory, by mezczyzni nie ogladali ich nog odbijajacych sie w wypastowanych butach.

  24. W miejscowosci Tuscon (Arizona , USA) nie wolno kobietom nosic spodni. Mezczyzna nie wolno nosic szelek w Nogalcs (Arizona), a obcislych spodni w Delaware (Connecticut).

  25. Podrywanie kobiety na ulicy w Little Rock (Arcansas, USA) grozi miesiacem wiezienia.

  26. W Turcji nietrzezwych kierowcow wywozi sie 30 kilometrow od miejsca zamieszkania. Musza wluczyc sie do domu piechota. Pod grozba kary wiezienia zabrania sie im wtedy korzystania z publicznych srodkow komunikacji.

  27. W Maine (USA) zabronione jest sluchanie w niedziela radiowych audycji rozrykowych.

  28. W Wirginii (USA) rytualy koscielne traktowane sa z niezwykla powaga. Jesli ktos zostanie przylapany podczas mszy np. na zuciu gumy, zostaje niezwlocznie zelzony przez wynajetych do tego celow pomocnikow pastora.

  29. W Swidnicy w miejscach publicznych nie wolno przeklinac. Za uzywanie wulgarnych slow straz miejska karze mandatami w wysokosci od 5 do 50 zl.

  30. W kilku krajach afrykanskich za gwalt grozi pozbawienie gwalciciela meskosci. Bez znieczulenia...

  31. W Grecji mezczyzna spozniajacy sie do pracy moze usprawiedliwic sie, twierdzac, ze kochal sie z zona.

  32. Mlodziez szwajcarska ma zakaz fotografowania sie nago (cala postac). Moze natomiast robic to "w czesciach". Np. na jednym zdjeciu od pasa w gore, na drugim - od pasa w dol.

  33. W Kalifornii (USA) ludziom bez uprawnien mysliwskich zabronione jest stawianie pulapek na myszy.

  34. W miejscowosci East Lake w Ohio (USA) obowiazuje zakaz kopania zwierzat. Kara za kopniecie np. psa to grzywna 25 dolarow i 10 dni wiezienia.

  35. W Libii w 1977r. sad, zgodnie z prawem islamskim, skazal na miesiac wiezienia psa, ktory pogryzl czlowieka.

  36. W Chinach znalezienie u kogos skory pandy oznacza kare smierci z klauzula natychmiastowej wykonywalnosci.

  37. W Teksasie (USA) obowiazuje zakaz uprawiania seksu w samochodach. Policjant, ktory nakryje pare na goracym uczynku, zanim zblizy sie do "miejsca przestepstwa" ma obowiazek trzykrotnie nacisnac klakson w radiowozie i odczekac dwie minuty.

  38. Biuro polityczne Komunistycznej Partii Kuby wydalo zakaz przemawiania dluzej niz godzine. Zasada nie obowiazuje Fidela Castro ( sredni czas przemowienia - 5,5 godziny).

  39. Wladze Stokholmu nakazaly usunac z ulic billboardy z wizerunkiem chudej jak szczapa angielskiej modelki Georginii Grenville, bo nastepczyni tronu szwedzkiego, 20-letnia Victoria, cierpi na bulimie.

  40. W Logan Country (Kolorado, USA) karze sie wiezieniem za pocalowqanie spiacej kobiety. A w Hariford (Connecticut, USA) zabronione jest calowanie zony w niedziele.

  41. Wladze libanskiego wiezienia Roumieh zakazaly skaznym nudzenia sie w celach. Kiedy zaczynaja sie nudzic, maja glosno spiewac, a wtedy organizuje sie im zajecia.

  42. W Japonii obowiazuje nieformalny zakaz wykorzystywania przez pracownika wszystkich dni urlopu. Wykorzystanie calego urlopu budzi zgorszenie.

  43. Na Florydzie (USA) niezamezne kobiety pojda do wiezienia, jesli beda skakac na spadachronie w niedziele.

  44. W Tanzanii (Afryka) pan mlody skladajac przysiege malzenska, pod grozba kary wiezienia musi powtarzac za urzednikiem nastepujace slowa:"Niech sie wykrwawie, niech mnie piorun roztrzaska, nich mnie zezre krokodyl, niech ogluchne i oslepne, niech stane sie zebrakiem, jesli oszukam lub opuszcze zone".

  45. Wlasciciele domow publicznych w Tajlandii zakazali prostytutka otwierania butelek pochwa. Sztuczka ta coraz czesciej konczy sie zranieniami. Zwolnienia lekarskie z tego powodu nie sa honorowane.

  46. W Oxfordzie (Wielka Brytania) wszystkie kobiety powyzej 16 roku zycia objete sa zakazem obnazania sie przed obiektywem aparatu fotograficznego, jesli fotografem jest mezczyzna.

  47. Po kolejnym napadzie pijanych sloni na wioske Pradzapatibosi w stanie Assam (Indie), wladze wprowadzily zakaz produkcji piwa z ryzu w lasach. Slonie natrafiwszy na lesne browary z luboscia sie opijaly.

  48. Angielska poetka, Donna McLean, przestraszona osiagnieciami w dziedzinie klonowania postanowila, ze nie pozwoli, zeby ktos ja kiedys sklonowal i zastrzegla swoj kod genetyczny w urzedzie patentowym.

  49. Gubernator Tokio nakazal mieszkancom miasta jedzenie miesa wron, bo jest ich w stolicy za duzo. Wlaczenie wroniny do menu tokijczykow pozwoli zmniejszyc stada tych ptakow co najmniej o dzwie trzecie.

  50. W prowincji Ottawa (Kanada) trzynastu Indian wystapilo do wladz o wydanie zakazu placenia za skalpy. Od 1756 r. obowiazuje tam bowiem rozporzadzenie krolewskiego gubernatora brytyjskiego Williama Lawrence'a zachecajace w ten sposob do skalpowania tubylcow.

  51. W miejscowosci Saratosa (Floryda, USA) zakazane jest spiewanie w slipkach.

  52. W stanie Illinois (USA) kategorycznie zabronione jest wchodzenie do gmachu opery z pluszowym misiem.

  53. W Arabi Saudyjskiej nie wolno nosic krzyza na szyi, ani przechowywac w domu Biblii.

  54. Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawoslawnej domaga sie zakazu stosowania nowej identyfikacji podatkowej. Hierarchowie stwierdzili, ze w kody kreskowe wpleciono znaki przypominajace szostki, a to jest symbol antychrysta (slynne 666).

  55. Egipski parlament postnaowil, ze kobieta bedzie mogla skarzyc do sadu meza, ktory nie pozwoli jej podrozowac.

  56. W Tunezji kobiety Tuaregow (pustynni koczownicy) nie moga patrzec na obcych mezczyzn.

  57. Radni warszawskiej gminy Centrum przyjeli uchwale o zakazie sprzedazy alkoholu powyzej 4,5 procent w budynkach zajmowanych przez Sejm i Senat.

  58. Szkoci domagaja sie wolnego od pracy poniedzialku. "British Medical Journal" opublikowal wyniki badan, z ktorych wynika, ze wiekszosc mezczyzn umiera w poniedzialek.

  59. Krol Tajlandii, Bhumibol Adyulyadej, wydal sluzbie zakaz dotykania dlonia szklanek, z ktorych korzysta krolewska rodzina.

  60. W Cuernee (Illinois, USA) kobieta wazaca ponad 100 kg nie ma prawa jezdzic konno w podkoszulku.

  61. Anwar Ibrahim, szef resortu finansow Malezji, wydal zakaz hodowania kwiatow w koniczkach. Minister nakazuje obywatelom uprawiac w domiczklach warzywa.

  62. W stanie Indiana (USA) malpom nie wolno palic papierosow.

  63. W miescie Lelczyce (Bialorus) obowiazuje zakaz sprzedazy jajek. Jajka mozna nadyc wylacznie w aptece, na recepte lekarska.

  64. W Polsce zakazane jest noszenie przy sobie przedmiotow, w ktorych ukryte jest ostrze (np. buty z wysowajacymi sie kolcami lub laski ze szpikulcem). Zakaz nic nie mowi o tasakach lub polmetrowych nozach kucharskich.

  65. W miescie Gary (Indiana, USA) obowiazuje zakaz chodzenia do teatru przed godzina szesnasta po zjedzeniu czosnku.

  66. W Waszyngtonie (USA) absolutnie zakazany jest seks z dziewica.

  67. Prawo kanoniczne zakazuje udzielaniua slubow poza murami swiatyni, z wjatkiem domu lub szpitala. Ostatnio wladze koscielne odmowily udzielania slubow w samolocie, lodzi podwodnej i basenie.

  68. W Iranie zakazane jest obejmowanie sie par na ulicy i publiczne calowanie. Najnizsza kara za te przewinienia jest 35 batow.

  69. Takze w Iranie, w toalecie nie mozna korzystac z gazety. W gazecie moze bowiem znajdowac sie zdjecie imama albo swiete slowo.

  70. W miescie Wichita (Kansas, USA) pobicie tesciowej nie moze byc powodem rozwodu.

  71. Na Kubie, po grozba utraty auta, nie wolno wozic prywatnym samochodem nikogo oprocz najblizszej rodziny.

  72. Na Spitsbergenie (wyspa norweska na Morzu Arktycznym) obowiazuje absolutny zakaz picia alkoholu.

  73. Na Alasce (USA) prawo zabrania rozmawiania z niedzwiedziem.

  74. W stanie Kentucky (USA) poslubienie po raz czwarty tej samej osoby grozi wiezieniem.

  75. W Waterwille (Maine, USA) zakazane jest publiczne wycieranie nosa.

  76. Adiutant oficera angielskiej Gwardii Jej Wysokosci Krolowej Elzbiety II ma zakaz przygladania sie malzonce przelozonego.

  77. Ustawa o jezyku polskim przewiduje 30 dni aresztu za poslugiwanie sie jezykiem obcym w nazewnictwie towarow, reklamie, instrukcjach obslugi.

  78. Wedlug przepisow Miedzynarodowej Federacji Bokserskiej w ringu nie moga wystepowac brodaci zawodnicy.

  79. W Oklahomie (USA) obowiazuje zakaz rzucania czarow na nauczycieli przez uczniow.

  80. Psy z New Jersey (USA) nie moga szczekac od 8 wieczorem do 8 rano.

  81. W Oklahomie (USA) niezbedne jest specjalne pozwolenie burmistrza na kopulacje psow. W tym samym stanie, za strojenie niestosownych min do psa, placi sie grzywne w wysokosci 220 dolarow.

  82. Prawo amerykanskie zabrania czynic wybory prezydenckie przedmiotem zakladow bukmacherskich. Amerykanie przez Internet robia zaklady w Europie.

  83. Wladze Rumunii wydaly zakaz wjazdu na swoje terytorium brudnym samochodom.

  84. W Pekinie (Chiny) w wielu barach obowiazuje zakaz wstepu brzydkim kobietom.

  85. W wielu miastach i wioskach Afganistanu mezczyzni bez brod nie maja prawa do pracy i zadnych uslug. Urzednicy panstwowi musza ponadto w czasie pracy nosic turbany.

  86. Polski straznik nie moze miec wasow. Rozporzadzenie MSWiA glosi: " osoby noszace brody i bokobrody oraz dlugie wlosy i wasy, a takrze nie przestrzegajace biezacego golenia zarostu twarzy nie moga brac udzialu w dzialaniach ratowniczych".

  87. W Turcji kandydat na studenta musi byc ogolony. Na studia nie sa przyjmowani takrze kandydatki w chustach na glowach.

  88. W waszyngtonskim metrze (USA) obowiazuje zakaz jedzenia i picia.

  89. Prawo kosciola rzymsko-katolickiego zakazuje homoseksualistom malowania swietych obrazow.

  90. W stanie Minnesota (USA) kobieta, ktora przbierze sie za swietego Mikolaja moze trafic do wiezienia na 30 dni.

  91. Fanklub viagry w Sydney (Australia) domaga sie wprowadzenia zakazu stosowania tego leku do innych celow. Okazuje sie, ze australijskie gospodynie dodaja niebieskie tabletki do wody w wazonach, co o tydzien przedluza zywot cietych kwiatow.

  92. Zdaniem polskich duchownych ogladanie filmu pt. "Ksiadz" (historia duszpasterza-homoseksualisty) jest ciezkim grzechem.

  93. W Polsce nadal obowiazuje zakaz fotografowania dworcow kolejowych.

  94. W Haletrophe (Maryland, USA) podlega sankcji prawnej publiczne calowanie sie dluzej niz przez sekunde.

  95. W Libanie obowiazuje zakaz tracenia dziewidztwa przed slubem. Jesli maz udowodni, ze oblubienica nie byla dziewica, ma prawo odeslac ja z powrotem do rodzicow.

  96. W tym samym Libanie zakazano dokonywanie zabiegow kosmetycznych, ktore przed slubem "przywracaja" dawno utracone dziewictwo.

  97. Rzecznicy praw zwierzat domagaja sie od rzadu Szwajcarii wprowadzenia zakazu eksportu psow do krajow azjatyckich. Zakaz ma uchronic slynne bernardyny przed zjedzeniem.

  98. Indianki z plemienia Yanomami ( zyja w Wenezueli i Brazylii) od dwoch lat maja zakaz rodzenia dziewczynek. Za urodzenie dziecka plci zenskiej grozi publiczna chlosta.

  99. Wladze filipinskie zakazaly latania samolotami pasazerskimi spadachroniarzom. Zakaz wprowadzono po tym, jak jeden ze skoczkow chcial uprowadzic smolot, grozac pilotowi granatem, po czym zabral pasazerom pieniadze oraz kosztownosci i wyskoczyl z samolotu.


 

20 rzeczy, których nauczyłem się z Internetu

Wersja oryginalna znajduje się na stronie kludgespot.blogspot.com.

  1. Jeżeli czegoś chcesz, to znajdziesz to w Sieci.

  2. Jeżeli czegoś nie potrzebujesz, to także znajdziesz to w Sieci.

  3. To może trochę potrwać.

  4. Połowa zabawy to samo polowanie.

  5. Wszyscy mają strony WWW. Dziadkowie, matki i niemowlęta. Wszyscy.

  6. W pewnej chwili Google stało się czasownikiem (guglać).

  7. Różnica między serfowaniem za pomocą Firefoksa a serfowaniem za pomocą IE jest jak różnica między zbroją a bawełnianą koszulką na polu bitwy.

  8. Jeżeli coś brzmi zbyt dobrze, żeby być prawdziwe, to prawdopodobnie jest.

  9. Internet jest placem zabaw dla geeków. Tutaj my rządzimy.

  10. Nie żebyś potrzebował znać zwyczaje żywieniowe południowoafrykańskiego leniwca, ale miło jest wiedzieć, że ta informacja jest do znalezienia gdybyś jej przypadkiem kiedykolwiek potrzebował.

  11. Jak trwoga, to do Wikipedii.

  12. Każdy, kto używa terminu 'Interweb' nigdy nie był w Sieci.

  13. Tłumaczyć komuś, kto nigdy nie był w Sieci co to jest Internet to jak tłumaczyć Magna Cartę fretkom mojej mamy.

  14. Prawie każdy obiekt materialny można podsumować słowami Koleś, luknij na to i odpowiednim odnośnikiem.

  15. Bądź bezpieczny. Bądź cyniczny.

  16. Ktoś już to kiedyś powiedział. Ale to nie znaczy, że nie zostanie to powiedziane jeszcze raz. I jeszcze. I jeszcze...

  17. Internet JEST nadmiarowy.

  18. Nie ma czegoś takiego jak "wystarczająco szybkie łącze do internetu".

  19. Zawsze znajdzie się coś nowego.

  20. Jak już raz spróbujesz, to nie masz już odwrotu.